Manko - 507

wiersze wybrane + HISTORIA  » PIĘTNOWANIE  » Manko - 507

 

Manko – 507

 

 Ja się z przykrością lecz godzę

 Aby mnie w ciemnej uliczce

 Jaką do domu chodzę

 Napadł i obrabował

 Szemrany menel i złodziej

 

 Aby mnie okradł z portfela

 Kubraka i kapelusza

 Jeśli jego byt nędzny do rabunku go zmusza

 

 Jednak się na to nie godzę i głośno protestuję

 Aby mnie okradały w kasie państwowej szuje

 Co z racji swego dostępu grabią ile się daje

 Gotowi dzielić się długiem co zawisł nad tym krajem

 

 Byle manko spłacali wszyscy potem legalnie

 Prominent i robociarz

 Uczciwie i solidarnie

 

 Ale że dług stanowi rabunku mały procent

 Prominent już tego nie widzi bo taki z niego docent

 Za to robociarz by spłacić ciążące na nim długi

 Chyba by się narodzić zmuszony był po raz drugi

 

 I znowu całe życie ciężko z rodziną pracować

 By to co inni nakradli

 Bankierom z procentem oddać

 

 Tak to już w życiu bywa gdy kasa bywa wspólna

 Ale gdy klucze trzyma

 Klika bandytom równa

 

 *