Wizyt:
Dzisiaj: 10Wszystkich: 34346

Marzenie bezstronności - 976

 

Marzenie bezstronności - 976

 

 

 Podaj cegłę, podaj cegłę

 Rozwalimy każdy dom

 Cegłą co się zmieni w łom

 Jakim łby porozbijamy tym co nie chcą iść wraz z nami

 Co się zwą prawdy fanami

 I po stronie żadnej kłamstwa nie postawią stopy swojej

 Sprawiedliwość ceniąc wyżej

 Niż bezpieczną pośród kliki

 Choć szemranej

 Tu ostoję

 

 Co ma zrobić ktoś na boku co nie szuka źdźbła w ich oku

 Także belki w oku swoim

 Bo przy prawdzie zawsze stoi

 Tej w niedoli jak i w doli

 

 Ale miejsca z boku nie ma

 Bo ci z cegłą nie są z nieba

 I nie będą tolerować

 Tego co nie równa kroku z chmarą wielką

 Co o pokój

 

 Wcale nie chce walczyć

 

 Im się marzy tylko władza ta jedyna i największa

 W jedną trąbę wszem trąbiącą

 Bez prawa do prawdy swojej

 Co serdeczną ma ostoję

 

 W tych co bezstronni

 

 Spojrzyj przeto Boże drogi na rozstajne życia drogi

 Wstaw drogowskaz

 Co nie w lewo

 I nie w prawo

 Będzie mierzył ale w górę

 Tam do Ciebie

 Gdzie się prawda chroni w niebie

 Przed zbójami co terrorem chcą narzucić myśli swoje

 Te wyjęte z tygla mroku

 Na pohybel tym co spokój

 

 Chcą mieć bezstronny

 

 Spraw by hasło to bezbożne

 Faszystowskie jakie znam

 Nie stało u naszych bram

 

 Kto nie z nami – przeciw nam

 

 Nie zatryumfowało

 

 *