Wizyt:
Dzisiaj: 10Wszystkich: 34346

Marzenie lotu - 724

 

Marzenie lotu - 724

 

 Eeech...

 Wznieść się tak na fali

 Melodii co drzemie

 Jako ta rana krwawiąca

 Wdeptana w podziemie

 Rozwinąć skrzydła do lotu ideą sycone

 I posłać zew człowieczy w każdą świata stronę

 

 Ale nie są to czasy dla lotów szlachetnych

 Bo zaścianki zbudowali

 Zamienione w twierdze

 Skąd najeżone lufy

 Mierzą prosto w serce

 Sokołów co próbują

 Zenit dać im w ręce

 

 Skąd dopiero widać ten dobry kierunek

 W bezładnej plątaninie ścieżek i ścieżynek

 Tym co zagubieni

 W samotnej godzinie

 Bezradni jak dzieciarnia bez ręki matczynej

 

 No i nie polecę

 Bo druty kolczaste

 W okrąg osadzone na słupach z betonu

 I gest faszystowski

 Palcem w twarz mierzący

 Ordnung nakazujący

 Śmiercią wprost grożący

 

 Lecz chociaż nie polecę to pomarzyć mogę

Bo na szczęście marzenia poza ich władaniem

 Że jutrznia dzisiaj zdeptana

 Kiedyś znowu wstanie

 Zdejmując kamień z ramion

 Rzeszom uciskanym

 

 Dając im uskrzydlenie

 Wierszem tu pisanym

 

 *