Mizeria "roboli" - 384

wiersze wybrane + HISTORIA  » PIĘTNOWANIE  » Mizeria "roboli" - 384

 

Mizeria „roboli” - 384

 

Szli na czele awangardy kapitału

 Dłoń mając zwiniętą w symboliczny „kułak”

 Podkutym buciorem wszystko rozgniatając

 Co im się kojarzyło z socjalizmem w chmurach

 

 Gotowi byli przysięgać

 Że ten nie istnieje

 A ten zwany realnym jest nie do obrony

 I tylko naśladując zachodnie syndromy

 Byt ich może być lepszy

 Elitą rządzony

 

 Każdy już siebie widział jako Carrinktona

 Co w posiadłości własnej

 Służbie rozkazuje

 A sam na tronie władzy obiecanej

 Z eleganckich butelek

 Trunki degustuje

 

 Potem minęły lata – nawet nie dekady

 Gdy świt w okna zastukał

 Ze wstydu pobladły

 Bo te obietnice co jutrznię wróżyły

 Śmieciem wypchane były

 Jak wór pełen zdrady

 

 Okazało się bowiem

 Że w tej rewolucji

 Rękami „roboli” władza pokonana

 Przeszła w ręce elity co z pana na pana

 Rodowód wywodzi

 I woli być sama

 Zarówno przy korycie jako i przy władzy

 A „robol” z „robolami” niech łopatą macha

 Ba u nich zawsze była

 Głowa do rządzenia

 A u tych z dziada pradziada

 Tylko pusta czacha

 

 Nie płacz więc głupi „robolu” tęskniący luksusu

 Że dałeś się omamić dętą obietnicą

 Zginąć ci wszak nie dają

 Nawet mogą przysiąc

 Że syn twój

 U ich synów

 Jak i innych dziatek

 Lokajskich posadek

 Będzie miał dostatek

 

 *

 Tym z nizin "Solidarności"