młoty - 563

wiersze wybrane + HISTORIA  » PIĘTNOWANIE  » młoty - 563

 

młoty - 563

 

Nie karz miecza ślepego

 Co choć trzewia pruje

 Ślepy jest

 W odróżnieniu

 Od tej co kieruje

 

 Przysłowie takie od lat pokutuje

 Zwalając winę na tego

 Co zbrodniczo knuje

 Gdzieś tam w mrocznej oddali za wszystkich plecami

 Zbrodnie chcący popełnić

 Prawo mając za nic

 

 Ale co zrobić wtedy

 Kiedy obuch młota

 Nie tylko silniejszy od drzewca swojego

 Tępotą nasycony

 Ciężarem potężny

 Wali wokół na ślepo wszystkich chcąc zwyciężyć

 

 Ręki już nie uznaje

 Za pana swojego

 Pragnie się tylko wznosić ponad głową jego

 I jako totem zbrodni

 Co sam sobie panem

 Zabijać wszystkich pragnie

 A co najmniej ranić

 

 Nie wahajmy się zatem złapać za łeb młota

 Waląc nim o kamienie

 Potem zaś do błota

 Wrzucając bez namysłu

 Na bagna głębiny

 Mając cichą nadzieję

 Że na zawsze zginie

 

 Bo najgorsze są młoty

 Noże

 A i miecze także

 Co się ze swej uwięzi

 Zerwały tak nagle

 Iż nawet ich właściciel

 Choć tez będąc podłym

 Ze strachu po tym urwaniu

 Narobi do spodni

 

 *