Murarka - 647

wiersze wybrane + HISTORIA  » RÓŻNE 2  » Murarka - 647

 

Murarka – 647

 

O ile murarz na murze stojący mający kielnię w ręku

 I mur budujący

 Szczęśliwszym jest ode mnie

 Bo wie

 Że uznanie

 Za mury proste od wszystkich dostanie

 

 Jakże mi równać się klasą rzemiosła

 Z prostolinijnym fachowcem od murów

 Skoro uznanie

 Za krzywe budowle

 I okna tak małe

 Że tylko do szczurów

 By się nadawały

 

 Tu mają uznanie...

 

 Miasta z krzywych domów

 I ulic koślawych

 Za metropolie uchodzą w oczach decydentów

 Dających im placet

 I profit niemały

 Właśnie za wykrzywianie ich kwartałów całych

 

 Każdy kto wchodzi na takie ulice

 Natychmiast staje się też wykrzywiony

 Krzyczący

 Hurra

 Piękne kamienice

 Jako pałace prawie a nie tylko domy

 

 Tam gdzie krzywizna oni widzą proste

 Gdzie przygarbione

 Im zda się strzeliste

 Noszą więc stronic takich całe tomy

 I domagając się jeszcze korony

 Co im na głowie

 Powinna zabłyszczeć

 

 Potrzeba więc dziecka z umysłem dziecięcym

 Co nieskalane jest krzywą ohydą

 Aby powiedziało

 Że to co tam widzą

 Nie jest żadną budowlą

 Lecz ruderą krzywą

 A miasto ruder i krętych zaułków

 Nie jako metropolia będzie zapisane

 Ale slams giga

 Z śmieci usypany

 Jest

 I po wsze czasy takim pozostanie

 

*