Nadzieja glupich - 678

wiersze wybrane + HISTORIA  » RÓŻNE 2  » Nadzieja glupich - 678

 

Nadzieja głupich – 678

 

 Dajcie im skrawek nadziei

 Pozwólcie choć trochę uwierzyć

 Że władza wszechwładna potrafi

 Nie tylko biedaka uderzyć

 

 Nie łapcie pijaczków z rowerem

 Na polnej drodze wśród lasu

 Sięgnijcie po bloczek z mandatem

 Gdy poseł przekracza w trójnasób

 Przepisy kodeksem pisane

 Jakoby po równo dla wszystkich

 Jednak w codziennej praktyce

 Szyderczo przez niego łamane

 

 Wywalcie z sądu sędziego

 Znanego kumpla przestępców

 Co za łapówkę potrafi

 Wyciągnąć z szpargałów ostępu

 Paragraf taki co właśnie

 Z czarnego zrobi białe

 A mordę ozdobi zbrodzienia

 Wieńcem laurowym na chwałę

 

 Stańcie raz chociaż w szeregu

 Z biednymi

 Nie z bogaczami

 A prawo niech będzie im dane

 Na tyle na ile złamane

 Bez uwzględniania pleców

 Chodów

 Układów

 I jeszcze

 Nie będzie zależne wyrokiem

 Od banknotów szelestu

 

 Rozmarzyłem się trochę w malowaniu pięknego

 Świata równego wszystkim i wszystkim dostępnego

 Ale znajomość życia

 Rychło mnie ze złudzeń złupi

 

 Nadzieja na prawo dla biednych

 To przecież

 Nadzieja głupich

 

 *