Namiestnik - 701

wiersze wybrane + HISTORIA  » RÓŻNE 2  » Namiestnik - 701

 

Namiestnik - 701

 

 Nie życzą sobie Ciebie Boże wszech jedyny

 Od wysokiego władcy do nędznej człeczyny

 Co gdzieś tam pod mostem domek sobie mości

 Wzdychając do pałaców

 Ich świątobliwości

 

 Jedno najbardziej ich łączy w tej ogromnej chęci

 Skrywanie sumienia swego w ciemności odmęcie

 Bo nawet ta człeczyna

 Nędzna i uboga

 Swoje łajdactwa małe pragnęłaby schować

 I ich na światło dzienne nigdy nie pokazać

 A tym bardziej osądom boskim nie oddawać

 

 O wielkich nie wspomnę

 Bo nawet nie warto

 Oni już dawno siebie uznali za bożków

 Którzy samym sobie cześć wszelką oddają

 I jakiegoś tam Boga za nic uważają

 

 Tak to się dziwnie splotły te sprzeczności w sobie

 Że bogacz z łapserdakiem

 Przylgnęli ku sobie

 Hasło wspólne malując szumne i paradne

 „Nikt nam nie będzie zaglądał w sumienie prywatne”

 

 A ja im mówię

 Głupcy

 Tak jeden jak drugi

 Ucieczki przed nim nie ma jako świat jest długi

 Bo on to wszystko zbudował

 Jako wzór wprost z Nieba

 Gdzie sumienie strażnikiem

 Innego nie trzeba

 

 I ten to mały Namiestnik co w każdym z nas siedzi

 Postępki zarówno dobre jako i złe śledzi

 Do kary lub nagrody

 Boskiej wszem stawiając

 Odmawiając skrywania

 Wręcz je odkrywając

 

 Zatem uwierzcie w Niego

 Ku dobru sterując

 Niż nieistnieniem Jego siebie oszukując

 Abyście kiedy przyjdzie czas wszem rozrachunku

 Nie musieli zawracać z drogi w złym kierunku

 I jako ostatni już w nowym szeregu

 Żebraczym gestem prosić zmiłowania Jego

 

*

 

Bóg, o którym mowa w wierszu nie ma nic wspólnego z żadną religią.

Jest Wyższą Siłą Sprawczą implantowaną na naszą planetę przez te najstarsze cywilizacje Wszechświata