Nawyki - 221

wiersze wybrane + HISTORIA  » PIĘTNOWANIE  » Nawyki - 221

 

Nawyki - 221

 

 Widziałem dzieciaki jedzące robaki

 Surowe, pieczone

 Jak wielkie przysmaki

 

 I kiedy fenomen dziwny bliżej poznać chciałem

 Trafiłem na banał

 Co staje się ciałem

 

 Bo jeśli ojciec matka takowe potrawy

 Na oczach dziecięcych

 Dodaje do strawy

 Jaką jeść przecież muszą aby życie chronić

 I przed głodową śmiercią

 Istnienie obronić

 

 Dlatego się nie dziwmy dzisiejszej młodzieży

 Co robaczywą muzyką

 Raczona jest z dzieży

 Niby jadłem co boski rodowód posiada

 Chleba nam powszedniego

 Bo inaczej biada

 

 Takoż inne idole i w innych dziedzinach

 Robaczywe tworzywo

 Dzieciom radzą wcinać

 I jeszcze w wielkim zachwycie oszalałych fanów

 Wychwalać pod niebiosa

 Artystycznych panów

 

 Panów albo panienki

 Co to w pop kulturze

 Promują start wszelki konkurencji szczurzej

 Co do wyścigu staje

 Po znane nagrody

 Produkcji dalszej strawy

 Z robaczywej wody

 

 Zbuntujcie się więc boginie przeciwko wrogowi

 Modulowanemu prądem

 Bożku hałasowi

 Co różni faktorzy jak i pośrednicy

 Chcą młodzieży narzucić

 Jako strawę dziczy

 

 Bo jeśli nawet siły nie ma

 By posłać ich do diabła

 Obnażmy chociaż ich cielska

 W robactwo oblazłe

 Co szlachetnej muzyki dzieciom oszczędzają

 A tylko siłą hałasu

 Tłumy napędzają

 

 *