Nekropolie - 37

wiersze wybrane + HISTORIA  » RÓŻNE  » Nekropolie - 37

 

Nekropolie - 37

 

 Czy widział ktoś gdzieś pustynie

 Bardziej zabudowane

 Co więcej

 O paradoksie

 Częściej też odwiedzane

 

 Niż te co w każdym mieście

 Nawet miasteczku

 Mieścinie

 Pełne są zawsze ludzi

 Zwykle o dziennej godzinie

 

 Wśród ulic i uliczek lastrykiem wykładanych

 Przybysze nie zabłąkani

 Do świątyń swoich śpieszą

 Z kwiecistymi darami

 

 Granitem czasem marmurem

 Pałace te ozdobione

 Jeszcze dozdobić pragną

 Kwiatów pełnym gazonem

 

 Zapewne w dobrej wierze

 W co wątpić nie zamierzam

 Uczcić chcą swoich bliskich

 Którzy tam pod nimi leżą

 

 Jednak także wyjawić

 Tajemnicę tą muszę

 Że nie po to na człeku

 Bóg 

 Zainstalował duszę

 By teraz trzymać ją w dołku

 Nawet pod zdobnym wykuszem

 

 Gdy żałobnicy w skupieniu

 Modlitwy nad grobem klepią

 Ten co tam  leżt złożony

 W innym już całkiem jest miejscu

 I z czego osobiście

 Winniśmy się bardzo cieszyć

 Popija soczek przez słomkę

 Nie mając dokąd się śpieszyć

 

 Bo kiedy przyjdzie znowu na niego ta godzina

 Że „kostucha” ponownie do drzwi jego zastuka

 Bez strachu na nią spojrzy o nieśmiertelnego ducha

 

 Morał zaś z tego wiersza taki jasno wynika

 Że liczy się tylko dusza

 Która grobu unika

 Jeśli więc chcesz jej świątynię wielką jak dom zbudować

 To raczej do swego serca

 Częściej po prostu ją prowadź

 

 *