Niespodziewana - 615

wiersze wybrane + HISTORIA  » RÓŻNE 2  » Niespodziewana - 615

 

Niespodziewana - 615

 

Chroń nas panie Boże od nagłej i niespodziewanej”

 Proszalnicy proszą

 Niemalże nachalnie

 Obawiając się zejścia co ich tak zastanie

 Że opuszczone portki mieć będą

 Na ludzkiej trybunie

 

 Wstydu się obawiają

 Chcą się przygotować

 Ale to tak po prawdzie za plecy się schować

 I zostać zapomnianym

 Przez kostuchę straszną

 Co tu i ówdzie kosą zagarnia szeroko

 Wcale nie przebierając

 Ale tak na oko

 Kosząc równo po równym ludzkim łanie życia

 Gdzie nigdy nie było przed nią się ukrycia

 

 Przeto zamiast prosić o czas przygotowań

 Bądźcie gotowi zawsze

 Z podniesioną głową

 Porządek za sobą zostawiwszy wielki

 Nie będą wam wtedy potrzebne

 Hetki i pętelki

 Jakimi zagrać chcecie w tej ostatniej chwili

 Prosząc o haust powietrza i o szklankę wody

 By przedłużyć to trwanie

 Bez sensu wielkiego

 Jedynie dyktowane

 Grozą nędznej trwogi

 

 Posprzątajcie już teraz śmieci zostawione

 Remanenty robiąc

 Czy wszystko spełnione

 Co należało zrobić

 Przed podróżą wielką

 By teraz się nie martwić

 Że może was przeklną

 Za bałagan

 Za chaos

 Za kłopot sprawiony

 Tym swoim tchórzostwem

 Im pozostawiony

 

 Bądźcie zatem gotowi niemal każdej chwili

 Podjąć tę rękawicę rzuconą ostatnią

 I z głową całkiem spokojną

 Na peron wyjść stacji

 Skąd pociąg was zabierze

 Pasażerów zacnych

 

 *