Wizyt:
Dzisiaj: 10Wszystkich: 34346

Nostalgia i smutek - 628

 

Nostalgia i smutek – 628

 

Przysiadłem we śnie na rynku miasteczka swojego

 Nie na ławce

 Na murku

 W krąg ratuszowego

 

 Patrzyłem na chodniki wilgocią nasiąkłe

 Co choć deszczu żadnego nie było

 One były mokre

 

 Myślałem

 

Czy ta wilgoć jakby żałośliwa

 Wspomnieniem moim wzbudzona

 Ten smutek ożywia

 I łzami nasącza

 Wspomnienia kochane

 Kiedy to najpiękniejszy był w rynku poranek

 A słońce w dni targowe

 Kolory jarmarku

 Ożywiało dodając mu splendory parku

 

Pełnego ludzi...

 

 Skąd ten smutek się bierze

 Pytam obudzony

 Czy już tam nie ma radości

 Z żadnej życia strony

 Czy to co zostało z mego pamiętania

 Dzisiejszy pospiech pochłania

 Bez opamiętania

 

 Sam siebie oszukuję

 Wiem przecież na pewno

 Że odbicie zwierciadła co we snie nadeszło

 Nie do wspominania

 Należy przypinać

 Ale do mysli ludzkiej co wszystko nagina

 

I nie jest mi przyjazna...

 

 Uciekam przeto ze snu

 Strzasając powieki

 Spogladam hen za okno w horyzont daleki

 Gdzie w innym to mieście

 Znajdę zrozumienie

 Pociechę

 I myśl ludzką

 Inną niż kamienie

 We mnie wymierzone...

 

Chociaż nie rzucone

 

 *

 

Mieszkańcom mojego rodzinnego Pleszewa