Obiad niedielny - 648

wiersze wybrane + HISTORIA  » RÓŻNE 2  » Obiad niedielny - 648

 

Obiad niedzielny – 648

 

 A ja lubię niedzielne zapachy

 Nawet nie tylko w domu ale i na dworze

 Kiedy to dobiegają kulinarne zorze

 Z okien sąsiadów wszystkich

 Że zachowaj Boże

 

 Taką atmosferę

 W świątecznym nastroju

 Co darem jest za tydzień

 Wśród pracy i znoju

 Gdy przy stole zwyczajnym

 Nawet nie biesiadnym

 Każdy mógł się też poczuć monarchą

 Wszechwładnym

 

 Co jednym skinieniem małego paluszka

 Frykasy nakłada na lśniące talerze

 Równając do największych

 Bo powiedzmy szczerze

 Oni też nie mają zbyt wielkiego brzuszka

 

 No i nas zrównuje ten niedzielny obiad

 Z carami

 Królami

 Bodaj z kimś tam jeszcze

 Zapachem girlandy rozwieszając w przestrzeń

 Zachęcając gości

 By przysiedli jeszcze

 

 Do stołu bukietem pięknie ozdobionym

 Rękami gospodyń

 Z dań tu przyrządzonych

 Jak matczynymi dłońmi w pamięci dzieciństwa

 Z potraw zupełnie prostych

 W rozkosz zamienionych

 

 Dajmy zatem się pieścić ulotnym zapachom

 Jaką do naszych nosów

 Potrawy przynoszą

 Dając asumpt do wspomnień wszystkich podniebieniu

 Tworząc nastrój spokoju

 Wonią niesionego

 

 *