Odpoczynek - 645

wiersze wybrane + HISTORIA  » RÓŻNE 2  » Odpoczynek - 645

 

 

Odpoczynek - 645

 

 Chciałem sobie dać urlop, jeden dzień wolnego

 Leniuchować bezczynnie, nie myśleć i niczym

 Zdjąć z ramion ciężar czynu codziennego

 I nie dałem rady dotrwać dnia pełnego

 

W swym postanowieniu...

 

 Bezczynność zabolała bardziej od wysiłku

 Jakim z uwagą śledzę te dla mnie zadania

 Dające materię do czegoś tworzenia

 Osiągnięcia wartości

 Zdolnych do spełnienia...

 

 Znam myśli swoje od końca do końca

 Wiem co powinienem utrwalić w pamięci

 By móc nie czas wolny odpoczynkiem święcić

 Ale trud znojny poświęcony innym

 Roznosić kagankiem

 Słonecznych promieni

 

 Oświecić stopnie dotychczas wykute

 Na stromym stoku bez wejścia żadnego

 Innych zachęcić do zrobienia tego

 Kroku

 Do celu w górę wiodącego

 

 Przeto nie temat będzie dziś koroną

 Wysiłku

 Z woli tworzenia włożonym

 Ale zachętą

 Do drogi śledzenia

 Jaką przeszedłem w tęsknocie szerzenia

 Czegoś innego

 Co może świat zmieniać

 

 Na lepsze

 

 Piszę zatem te słowa jako klucz tajemny

 Prawdy oczywistej się tu ujawnienia

 Że wysiłek ciężki

 Lepszy od cierpienia

 Jakie sprawia bezczynność

 Bez czegoś czynienia

 

 *

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Odpoczynek - 645

 

 

 

Chciałem sobie dać urlop, jeden dzień wolnego

 

Leniuchować bezczynnie, nie myśleć i niczym

 

Zdjąć z ramion ciężar czynu codziennego

 

I nie dałem rady dotrwać dnia pełnego

 

W swym postanowieniu...

 

 

 

Bezczynność zabolała bardziej od wysiłku

 

Jakim z uwagą śledzę te dla mnie zadania

 

Dające materię do czegoś tworzenia

 

Osiągnięcia wartości

 

Zdolnych do spełnienia...

 

 

 

Znam myśli swoje od końca do końca

 

Wiem co powinienem utrwalić w pamięci

 

By móc nie czas wolny odpoczynkiem święcić

 

Ale trud znojny poświęcony innym

 

Roznosić kagankiem

 

Słonecznych promieni

 

 

 

Oświecić stopnie dotychczas wykute

 

Na stromym stoku bez wejścia żadnego

 

Innych zachęcić do zrobienia tego

 

Kroku

 

Do celu w górę wiodącego

 

 

 

Przeto nie temat będzie dziś koroną

 

Wysiłku

 

Z woli tworzenia włożonym

 

Ale zachętą

 

Do drogi śledzenia

 

Jaką przeszedłem w tęsknocie szerzenia

 

Czegoś lepszego

 

Co może świat zmieniać

 

 

 

Piszę zatem te słowa jako klucz tajemny

 

Prawdy oczywistej się tu ujawnienia

 

Że wysiłek ciężki

 

Lepszy od cierpienia

 

Jakie sprawia bezczynność

 

Bez dobra czynienia

 

 

 

*