Odrzucenie - 658

wiersze wybrane + HISTORIA  » RÓŻNE 2  » Odrzucenie - 658

 

Odrzucenie – 658

 

Czy kto kiedykolwiek policzył wszystkich odrzuconych

 Wypchniętych ciśnieniem podłym

 Z życia wykreślonych

 Poza nawiasy równania kliką skleconego

 Mającego cel jeden swój jest dla swojego

 

 Inność niech płynie sobie po nurtu obrzeżach

 Bo im jest niepotrzebna

 Krew tętnicza

 Świeża

 

 Skoro posoką ciemną żyły nasączone

 Patrzą tylko jednego

 W swoją płynąć stronę

 Nie przyśpieszać

 Nie zwalniać

 Niczego nie zmieniać

 Najmniejszej szansy nie dać odnogi tworzenia

 Bo drzewo może wyrosnąć z takiego korzenia

 

 Kto wtedy ich zobaczy kiedy w cieniu znikną

 Utraciwszy blask słońca co pozwala kwitnąć

 Tylko tym co na wysokie wspinają się progi

 Nieba dłońmi sięgając w ziemi mając nogi

 

 Bo ona siłę daje tym co z niej wyrośli

 I nie wstydzą się tego

 Że gdyś byli prości

 A tylko swym wysiłkiem

 Nie zaś układami dzisiaj sięgają nieba

 Sypiąc w krąg gwiazdami

 

 Ci zaś

 Co tak ochoczo wszystkich wypychają

 Poza obszary swojej

 Mocno stęchłej sfery

 Niech zważają na jedno

 Bo kiedy idei

 Się przez wypchnięcie pozbędą

 Znów znajdą się w kniei

 

 I jako te zwierzęta

 Dzikie i pierwotne

 Zakotłują się w walce i chęci przetrwania

 Nikt im nie poda ręki

 Nie otworzy drogi

 Poza zmurszałą klikę w przestrzeń się wyrwania

 

 Staną się

 O paradoksie

 Także odrzuceni

 Ale do wnętrza swego z sobie podobnymi

 Przez tych co skrzydła mają do lotu nad nimi

 Wskazując drogę przyszłości w kosmiczne przestrzenie

 

 *