OFE - 625

wiersze wybrane + HISTORIA  » PIĘTNOWANIE  » OFE - 625

 

OFE – 625

 

 Jest czas zasiewania wiatru

 Jest czas plonowania burzy

 Jest czas kradzieży – rabunku

I czas wystawiania rachunków

 

 Był czas szampanów – kawioru

 Życia na stopie luksusu

 Przyjść musi czas głodu i moru

 Co wzięcie w dłoń młota wymusi

 

 A wtedy

 Gdy krew się poleje

 O jedno cię proszę mój Boże

 Nie pozwól by ci których kocham

 Płacili rachunki nie swoje

 

 Chroń ich nie tylko od młota

 Uderzeń na oślep zadanych

 Ale by też dłoni swoich

 W posoce tej nie unurzali

 

 Nie oni pływali w luksusie

 Nie byli też okradani

 Niech więc prawo do zemsty

 Mają ci od najcięższej rany

 

 Ci co na dno zostali

 Zepchnięci ubóstwem i głodem

 Deptani potwornym buciorem

 Chłostani bankowym wyciorem

 

 Niech oni rachunek wystawią

 Niech prawa dopilnują

 By żaden z rabusiów nie uszedł

 Inaczej jak z gołą koszulą

 

 Niech dają im zaznać „rozkoszy”

 Jaką mamili maluczkich

 Banany hodując na wierzbach

 I bilet do raju i uciech

 

 Co świstkiem się marnym okazał

 W fałszywej mennicy wydanym

 Jak wszystkie te obietnice

 W porodzie już zakłamane

 

 *