Oparcie - 597

wiersze wybrane + HISTORIA  » POLITYKA 2  » Oparcie - 597

 

Oparcie – 597

 

 Nie przyłączajcie się tak łatwo do silniejszych

 Bo historia dowiodła tego wielokrotnie

 Dzisiaj siedzicie sobie wygodnie

 Przy wysokim oknie

 A już za chwilę

 Los rzuci wami o ścianę

 W suterenie mokrej

 

 Nie szukajcie oparcia u tych co terrorem

 Dzisiaj zwolenników sobie zdobywają

 Przyjdzie bowiem rachunek

 Wnet do zapłacenia

 Gdy ci co na wierzchu

 Spłaty zażądają

 

 Byście byli kamieniem co chroni ich stopę

 Gdy bagno do przebycia będzie im głębokie

 To się nie zawahają użyć was w tym celu

 Rzucając na głębinę

 Cynicznie

 Tak wielu

 

 Bo ich przegrana będzie

 Jako że być musi

 Bóg bowiem nie pozwala zbyt długo się cieszyć

 Owocem terroru co sumienia kruszy

 Gnijąc potem okropnie

 W zagubionej duszy

 

 Nie dajcie się więc mamić sukcesem tej siły

 Co dzisiaj jest być może

 Z wszystkich najsilniejsza

 Przyjdzie przecież jej koniec

 Gdy los się odwróci

 A wam słabość zostanie

 Jak i pustka w duszy

 

 Zadbajcie zatem wcześniej o własne muskuły

 Co dają wam oparcie dla bytu własnego

 Bez szukania pomocy u dziś silniejszego

 Choć jak wszystkim wiadomo

 Niezbyt uczciwego

 

 Tylko taka droga przecież wam przystoi

 Jeśli we wieńce homo skronie chcecie stroić

 I po nagrodę kiedyś udać się wysoko

 Skąd na światy spogląda

 Najwyższego oko

 

 *