Opaska - 865

wiersze wybrane + HISTORIA  » PIĘTNOWANIE  » Opaska - 865

 

Opaska – 865

 

 Zerwijcie z oczu Temidy opaskę kłamliwą

 Niech spojrzy w oczy wszystkim pokrzywdzonym

 Niech się nie chowa

 W kauzyperdów schrony

 Baraszkujących ze zbrodzieniami

 Od kar uwalnianych

 

 Niech wreszcie ofiara

 Będzie najważniejsza

 Niech zbrodniarz za kratami nie śmieje się w kułak

 Planując nowe zbrodnie

 Po krótkim wyroku

 Jaki odsiedzi w cieple i niemal dostatku

 Zapewnionym przez bezsens

 Szyderczych szpargałów

 

 Niech nie dopłacają jeszcze pokrzywdzeni

 Do wygody oprycha gdzieś posadzonego

 Niech sam zapracuje na tę kromkę chleba

 Albo się smakiem obejdzie

 Z dodatków do niego

 

 Niech poczuje smak wody

 Desek twardych łoża

 Jakie złagodzone być mogą

 Jedynie za pracę

 A ta winna być dana za wszelkie przestępstwa

 Jako podstawa bytu

 Nie z prawa szyderstwa

 

 Jeśli tego nie sprawią ci co powołani

 To naród wnet powinien

 Przegnać ich ze stołków

 Niech z siebie nie robią usłużnych pachołków

 Wygodami meblując

 Ściany

 Kary dołków

 

*