Parazytofity - 711

wiersze wybrane + HISTORIA  » PIĘTNOWANIE  » Parazytofity - 711

 

Parazytofity - 711

 

 Rozpleniła się jemioła w lesie tym wspaniałym

 Z mocy najwyższego

 Wszystkim nam tu danym

 Na tym kulistym borze od wieków przez ludzi

 Zamieszkujących zakątki

 Najdalszych odludzi

 

 Wszędzie gdzieś się tam tliło zarzewie człowiecze

 Czerpiąc soki z korzenia w glebie osadzonym

 Do czasu gdy chciwość wielka nie wzięła w swe szpony

 Duszyczek

 Chyba przez diabła

 Z czegoś wyrodzonych

 

 Tym co im było zawsze

 Z trudno

 Za mało

 Za ciasno na obszarze pod rodzime ciało

 Przeto forpoczty swoje wysłali na zwiady

 Gdzie by tu jeszcze odcięte kawały

 Na terenie innych

 Przemocą osadzić

 

 Dziś las cały mają pod swoją komendą

 Co jak szczekanie echa

 Obozów zagłady

 Wzywało na apel ludzi pełnych głodu

 By im pokazać siłę

 Pętania powrozów

 

 Cóż nam tedy zostaje zdławionym przemocą

 Modlić się o pożar

 Co niesie odnowę

 Niszcząc niemalże wszystko

 Dobre

 I złowrogie

 A oczyszczając przestrzeń pod siedlisko nowe

 

 Czekajmy na chwilę co z ogniem nadejdzie

 Dając szansę zdławionym

 Do się odrodzenia

 By wytępić jemioły twory bez korzenia

 I nie dać się im odrodzić

 Na tej świętej ziemi

 

 *