Partia szachów - 770

wiersze wybrane + HISTORIA  » ULUBIONE  » Partia szachów - 770

 

Partia szachów - 770

 

 Pole wskroś puste było bez śladu posłańca

 Co by zwiastował wrogość budowaniem szańca

 Zda się honor na dłoni armie obie kładły

 Nie życząc sobie żadnych

 Podstępów na szabli

 

 Żadnych kruczków kłamliwych w boju szachrowania

 Roty miały iść do walki bez śladu szemrania

 Nawet gdyby trzeba było paść dla innych chwały

 Nie ważyły się cofać bez rozkazów danych

 W zapleczu poza polem mądrze obmyślanych

 

 Tako się wadziły

 Raz dołem raz górą

 Szalę swą przechylając na stronę zwycięską

 Podziwiając nawet u wroga

 Kohort wrażych męstwo

 Obie wierzyły w laur złoty dany weny ręką

 

 Nagle gdzieś zaplątany na pośledniej flance

 Oddział poszedł do przodu wbrew regułom wszelkim

 Zdobywając bastiony sobie zostawione

 Co łatwym łupem były jako opuszczone

 

 Ten to wypad uznany za niegodny wielce

 Zakłócił rozejm myśli

 Ku wielkiej rozterce

 Myśli co w sobie kryła wprost inne zamiary

 Proponując miast walki

 Prymitywne swary

 

 No i się rozleciał kielich z kryształu ciągniony

 Cięty szlachetnym szlifem

 Nie inkrustowany

 Ale czystością śniegu mając imponować

 Bez żadnych dodatków

 Nagrodą górować

 

 Rozeszły się więc armie w kierunkach przeciwnych

 Niesmak na wargi kładąc

 I żal

 Że w tak dziwny

 Głupi w bezsensu sposób

 Bój się ten zakończył

 Nie wyznaczając tego co dyktuje pokój

 

 Bo wiem

 Że wszem przegrani jak i poranieni

 Odeszli z pola walki

 Z wzrokiem wbitym w ziemię

 

 *