Wizyt:
Dzisiaj: 10Wszystkich: 34346

Piękno - 432

 

Piękno - 432

 

 Próbowali je zawłaszczyć różni uzurpatorzy

 Zarówno mali jak wielcy

 Sceny dyktatorzy

 Tak samo artystycznej jak i politycznej

 Jedni podparci władzą

 Inni klaką liczną

 

 Ale ono jak mgiełka różana na niebie

 Nie da się wziąć w kajdany

 Tym bardziej pod siebie

 Zadufanym w sobie

 Knurom nierogatym

 Co to tylko portfelem bywają bogaci

 

 Pustość mając atrapy z papki ulepionej

 Pozbawionego duszy

 Bez kwiatów wazonu

 Ale ambicje wielkie aby pięknem władać

 I w gremiach jury wszelkiej

 Bezczelnie zasiadać

 

 Zakochało się za to w takich niepokornych

 Którym nie dano rady narzucić swej formy

 Którzy w ramiona biorą nie po to by władać

 Ale tańcem na gwiazdach

 Prawdę opowiadać

 

 Prawdę jaka istnieje od zawsze i wszędzie

 Dla pokrzepienia ludzi

 W szczęściu jak i w biedzie

 By mogli się zachwycić jego kolorami

 Decydując samemu

 Czy jest ciągle z nami

 

 Dając w sercach gościnę instynktem wiedzioną

 Zachwytem wyczuwając

 Tajemniczą stronę

 Widoczną nie oczami

 Nie dotykiem ręki

Ale tkwiącą głęboko jak serdeczne dzięki

 

 Że jednak jest

 I będzie

 I z nami zostanie

 Nie dając się zawłaszczyć

 Tym bardziej przekupić

 Jakiejś sitwie zmówionej

 Chcącej je obłupić

 

 I na nim sobie zbudować gniazdeczka pokraczne

 Wmawiając wszem i wobec jakie to są zacne

 

 Bo piękno jako ten motyl lotem kolorowym

 Nie da się złapać w sieci

 Wołom pociągowym

 

 *