Pierduśnica - 561

wiersze wybrane + HISTORIA  » PIĘTNOWANIE  » Pierduśnica - 561

 

Pierduśnica - 561

 

Dziurawymi portki na dnie kontenera

 Gotowa się pożywić ta szemrana dama

 Co ucho ma gumowe do podsłuchiwania

 A język półmetrowy w celu nadawania

 

 Audycji zakłamanych

 Przez się przetrawionych

 Oddzielonych od prawdy

 Kłamstwem nasyconych

 

 Krąży to to wokoło jako hiena głodna

 Gotowa każdą padlinę pchać do swego kotła

 W którym jadło uwarzy potępieńców godne

 Dodając im na deser te dziurawe spodnie

 

 Modłami szczególnie słynie do figur gipsowych

 Z czym gotowa się wepchać w każde domu progi

 Gdzie okiem krokodyla dobytek oceni

 By potem ze śliną żmii wdeptać go do ziemi

 

 Ślepa na to

 Że nikt już

 Słowa z nią mienić nie chce

 Pcha się do każdej rozmowy

 Niczym w chlewie wieprze

 

 Chrząkaniem i chrumkaniem uwagę ich zwrócić

 Byle coś złapać do ucha

 I z pluciem wyrzucić

 Obgadać i oczernić  w zadaniu przeklętym

 Przez czarta jej zleconym

 Kłócąc nawet świętych

 

 Baczmy więc bardzo uważnie choć nawet nie święci

 Na takie pomiotła wredne

 Co próbują mącić

 Że ten...

 Że ta...

 Że owa...

 Że to...

 Że tamto...

 Że owo...

 Nie poszło w niedzielę na mszę

 Na co honoru słowo

 Daje jak tysiąc złotych nawet bez zwrotu od ręki

 Byle się do niej przyłączyć

 I razem z nią język strzępić

 

 Jednak sama zostaje wedle mej obserwacji

 Trafiając wreszcie do miejsca gdzie nagły szlag ją trafi

 Skąd już nic nie nadając

 Zawodzić będzie srodze

 Czując jak gdzieś od spodu

 Diabeł rogami ją bodzie

 

 *