Planeta zdechlaków - 886

wiersze wybrane + HISTORIA  » RÓŻNE 2  » Planeta zdechlaków - 886

 

Planeta zdechlaków -886

 

Odwiedził mnie wczoraj przedstawiciel innej nacji

Tak dalece odległej od naszej

Że cywilizacji innej

Rzec można

 

Siadł naprzeciw przy stole

Ja siadłem tak z boku

By mieć mówiącego usta na widoku

 

Telewizor za mną pozostał włączony

Migając obrazkami i coś tam gadając

Ja z wielkiego przejęcia na te odwiedziny

Uwagi na to co gada wielkiej nie zwracając

 

Ale się wtrącał stale do naszej rozmowy

Po chwili zobaczyłem

Że gość w niego patrzy

Jakby zaskoczony tym co tam zobaczył

Oczywiście ku wielkiej w tej sprawie rozpatrzy

Mojej

 

Bo my o wielkiej dziurze ozonowej

A zza mnie dobiega lek w odsłonie nowej

Reklamowany nachalnie

Nawet z przykładami jak zaparciu zapobiec

Tymi pigułkami

 

My o przeludnieniu tej zmorze ludzkości

A tam na prostatę, grypę, katar i nudności

Ktoś leki zachwala

 

Dodając do tego ofertę szeroką

Na grzybicę i świerzby i swędzenie oka

Żołądek, wątrobę, płuca

Które żre choroba

 

Nie chciałem być niegrzeczny więc nie wyłączyłem

Tej oferty co igłą w społeczeństwa żyłę

Wbijała się bezczelnie nie dając nam mówić

O tym co nasze stosunki mogłoby ożywić

 

Kiedyśmy skończyli zostałem sam z troską

Czy gość nie wyniesie ze sobą pamięci

Oceniającej wszystko przykładem Polaków

 

Że planeta Ziemia

 

Planetą zdechlaków

 

 

*