Pluskwy - 850

wiersze wybrane + HISTORIA  » PIĘTNOWANIE  » Pluskwy - 850

 

Pluskwy - 850

 

 Słynął niegdyś kraj Lechitów z dobrego obyczaju

 Promieniując do nacji innych tym swoim przykładem

 Nakazującym w walce trzymać się godności

 I zdradą sobie do zwycięstwa ścieżyny nie mościć

 

 Podstęp choć dopuszczony bywał wyjątkowo

 Nigdy się nie zakorzenił na bitewnych szlakach

 Pierwszeństwo w walce dając tym wytrawnym wojom

 Co z otwarta przyłbicą stawali do boju

 

 I tak było przez wieki wrastając w historię

 Utrwalając zwyczaje co honoru godne

 

 Aż pewnego razu skądś zawitał do nas

 Robaka zwyczaj brzydki

 Pluskwy dyktafonu

 

 Zdrada się tedy

 Rozpleniła wielce

 Jeden drugiego podstępnie nagrywa

 Wykorzystując w bijatyce

 Bo przecież nie w walce

 Co zdobył znienacka

 Ukąszeniem żmija

 

 Jak daleko to zajdzie poeta się troska

 Czy i mnie wierszy moich ktoś tam nie podsłucha

 Donosząc gdzie potrzeba w urzędowe akta

 Biorąc mnie na celownik

 By usta mi zatkać

 

 Ale nie chodzi o mnie

 Ja się tu nie liczę

 Jako

 Że groza donosu jest surrealistyczna

 Chodzi o degeneracje

 Tego co publiczną

 Zwykliśmy nazywać kraju stronę liczną

 

 To ona się zepsuje tym gniciem od wewnątrz

 Zaufanie niwecząc do brata i siostry

 Rozsiewając miazmaty tej podejrzliwości

 Jakiej się już nie wyrwie z ludzkiej świadomości

 

 Proponuję zatem dla dobra wspólnego

 Miano to nadać wszem podsłuchującym

 Co z ukrytym latają gdzieś tam dyktafonem

 Niegodni miana człowieka

 Lecz czegoś tam klonem

 I jako tacy na wieki

 Sromem potępionym

 Będą

 Jako i poza nawias zawsze wyrzuconym

 

 *