Pocałunki - 116

wiersze wybrane + HISTORIA  » NAJMILSZE  » Pocałunki - 116

 

Pocałunki - 116

 

 Ludzkość zna ich miliony – nie pocałunków, rodzajów

 Co szczelnie wypełniają granice każdego kraju

 Od najdalszego zakątka

 Po szerokie rozstaje

 Znają wszyscy co znaczą

 I co oznaczać mają

 

 Od matczynego

 Na czole dziecka z czułością

 Składanego

 By wiedział

 Jak wielką jest dla niej miłością

 

 Po zdawkowe cmokniecie gdzieś tam przy powitaniu

 Co jak kwiatek na łące pospolity i tani

 

 Bywa też jadowity jak w rodzinach mafijnych

 Na śmierć wysyłający

 Siepaczy drobnych, naiwnych

 

 Wreszcie ten całkiem marny ze służalczości zrodzony

 Klapnięciem gęby na wierzchu całej dłoni złożony

 

 Bywa też tak subtelny co w same palców koniuszki

 Elektryczny prąd daje

 Nie szepcząc nic w piękne uszki

 

 Również ten na niedźwiedzia, ten rubaszny

 Z stron obu

 Mający dawać dowód

 O braterstwie do grobu

 

 No i ten najliczniejszy

 Pomiędzy kochankami

 Co niesie słoneczne poranki

 Noce mieniając z dniami

 

 Są z nami od zarania

 Homo sapiens na Ziemi

 Służąc do przekazywania

 Uczuć związanych z nimi

 

 Zróbmy jednak porządek w tej ich wielkiej mnogości

 I wyrzućmy na śmietnik te od tej służalczości

 Również te co zdawkowym gestem tylko nas śmieszą

 No i te jadowite zaprawione wprost śmiercią

 

 Zostawmy tylko w tradycji te z różanym zapachem

 Co niczego nie czynią

 Podyktowanego strachem

 A tylko ofiarują dobro bez zobowiązań

 Róg obfitości w krąg sypiąc

 Miłości wspaniałych doznań

 

 *