Podsiąkanie

wiersze wybrane + HISTORIA  » Andriej Likoff - wyjaśnienie  » Podsiąkanie

 

Podsiąkanie

 

Skąd ta melodia nigdy nie słyszana

 Skąd ta tęsknota nieopanowana

 Skąd zapach czegoś co serce rozrywa

 I w niewiadomej jak mgła się rozpływa

 

 Dlaczego tęsknię coś czego nie znałem

 Nie mając prawa widzieć tego wcale

 Doznawać ran wypełnionych żalem

 Ani brać udziału w dziejowej nawale

 

 Jednak to wszystko wielką tajemnicą

 Dociera z głębi zamienionej w nicość

 Co z omamów sennych przeszłości stworzona

 Przez rzeczywistość nigdy dościgniona

 

 Czy mam wyrzucić ze swego istnienia

 Coś co wyjść nie chce z prehistorii cienia

 I oświecenia mojego dokonać

 Jak tryumfalnie zerwana zasłona

 

 Czy jest to tylko moje podejrzenie

 Zaledwie poparte niemym skojarzeniem

 Czy to już pora nadchodzi właściwa

 By pochodzenie swoje tu odkrywać

 

 I poznać korzeń swego urodzenia

 Nie ten obecny bliskiego istnienia

 Ale ten dłuższy sięgający głębiej

 Soki czerpiący z głębi niedostępnej

 

 Dla moich zmysłów fizycznie podległych

 Nieosiągalny jako zefir zwiewny

 Co jest i go nie ma

 Co droczy się ze mną

 By niepokojem rozjaśnić noc ciemną

 

 By mi objawić duszy wiecznotrwanie

 Upewniając myśli czekające na nie

 I dając ukojenie skołatanej głowie

 Powiedzieć tylko

 Tak

 To wszystko twoje

 

 Wszystko to było wśród twego istnienia

 Choć już tylko zostały porwane wspomnienia

 Których rozplątywać nie potrzeba wcale

 Bo wystarczy wierzyć

 W nieskończone fale

 Co na oceanie

 Wszechświata toczone

 Zgodnie powinny płynąć tylko w jedną stronę

 Gdzie przyszłość główną rolę musi pełnić

 Czasem dając nam zerknąć

 W istnienia pamiętnik

 

 *