Podżegacze - 36

wiersze wybrane + HISTORIA  » POLITYKA  » Podżegacze - 36

 

Podżegacze - 36

 

 W pewnym mieszkalnym bloku żyła sobie rodzina

 Z wszystkimi będąc w zgodzie nikomu nie wadziła

 

 Tak samo też sąsiedzi wielce ją szanowali

 Gdy tylko była okazja zawsze ją zapraszali

 

 Aż tu pewnego razu

 Z całkiem odległej ulicy

 Przybywa gość niewyraźny

 I niby mówiąc na ucho

 Tak do rodziny tej krzyczy

 

 Po co wam wśród sąsiadów

 Byt ten nudnawo spokojny

 Sprzedam wam nową siekierę

 Gdy wypowiecie im wojnę

 

 Jeśli ktoś w tej historyjce

 Morału nie dostrzega

 To albo jest kimś bardzo podłym

 Albo umysłu lebiegą

 

 ----

 

 Handlarzy zaś żelaznej śmierci

 Za to przestrzegam nieskromnie

By znów się nie cieszyli

 Z zysków swych tak ogromnie

 I tak nie radowali

 Tym nabijaniem trzosa

 Bo już widziałem siekiery

 Mające podwójne ostrza

 

 A już się nieraz zdarzało

 Że granaty i bomby

 Sprzedane na sąsiada

 Po jakimś czasie wybuchały

 W łóżku handlującego dziada

 

 *