Wizyt:
Dzisiaj: 10Wszystkich: 34346

Poeta znienawidzony - 414

 

Poeta znienawidzony - 414

 

Byli bardzo znani, powszechnie uwielbiani

 Byli kontrowersyjni, nie bardzo lubiani

 Byli weseli – smutni

 Czasami zapomniani

 Albo jak na ironię

 Ponownie odkrywani

 

 Pisywali w obłokach i w bryzgach morskiej pianki

 Lub w jedwabnej pościeli ulubionej kochanki

 Ale jak się trafili tacy co trzymali się ziemi

 To zazwyczaj bywali przez kogoś znienawidzeni

 

 No i się zapisałem do tej ostatniej grupy

 Pisząc o trudach życia

 Nie w pałacu !

 W chałupie !

 

 O tych co biedę klepią z historycznej przyczyny

 Nie mając szansy żadnej wspinać się na wyżyny

 Bo tam wszystko zajęte

 Przez sitwy i koterie

 Co zepchną w dół każdego co się do nich poderwie

 

 Co chciałby awansować nie z racji urodzenia

 Ale talentem i pracą świat na lepsze zmieniać

 Co prawdę ceni wyżej niż klikę towarzyską

 Mając na swej uwadze

 Uciemiężonych przyszłość

 

 I dla nich się poświęca

 Nie dla sytych i tłustych

 By sprawiedliwość nadeszła nie tylko w słowach pustych

 Aby się objawiła czynem tu na tej ziemi

 Gdzie w ich obronie tylko

 Poeci znienawidzeni

 

 Przeto się tym nie martwię żem jest znienawidzony

 Bo wiem o tym na pewno

 Że wzniesie się ponad trony

 Trony, fotele, sofy

 Myśl co z ziemi wyrosła złotymi ciężkimi kłosy

 I na przekór wszystkiemu wypełnia moje strofy

 

 Bo tylko to jest warte co korzeń ma w ziemi czarnej

 Dając plony obfite

 By głodnych !

 Nie sytych

 Karmić !

 *