Wizyt:
Dzisiaj: 10Wszystkich: 34346

Półmetek - 500

 

Półmetek – 500

 

 

 Na szklanej góry zbocza w dziecinnych marzeniach

 Wspinając się by wyrwać księżniczkę z paszcz smoka

 Nie mogłem nawet marzyć

 Że kiedyś napotkam

 Szczyt większy i wyższy

 Niżeli skały Everestu

 Kamienna opoka

 

 A jednak to się stało kiedym w progu stanął

 Zadanie znaczonego

 Mnie do zdobywania

 Stopniami co pod chmury wiodą do stóp Pana

 Gdzie liczba tysiąc wersami

 Ma być zapisana

 

 I oto jestem tutaj na stopniu pięćsetnym

 Połowę drogi Tobie przyniosłem w ramionach

 I zapewnienie jeszcze

 Że wspinam się ciągle

 Dążąc do szczytu dzieła co nigdy nie skona

 

 Bo Tobie poświęcone

 Twym palcem wskazane

 I z łaski Twej pyłem wprost z gwiazd obsypane

Przeto się nie lękam

 Że szczyt ginie w dali

 Bo wiem ponad wszystko

 Twa dłoń mnie ocali

 Gdyby nawet potworów na drodze mej stało

 Tylu ile mi stopni

 Do szczytu zostało

 

 *

 

 Wiersz ten nosi numer 500 i napisałem go gdy już niemal byłem pewny, że dam radę napisać tyle ile mi wyznaczono