Polskie piekiełko - 317

wiersze wybrane + HISTORIA  » RÓŻNE  » Polskie piekiełko - 317

 

Polskie piekiełko - 317

 

Jaka to klątwa nad krajem czterdziestomilionowym

 Wisi jak fatum okropne

 Wciąż spychające go z drogi

 

 Po której przecież kroczył

 I także kroczy do dzisiaj

 Niejeden taki co mógłby trwale w historię wpisać

 Że to w tym kraju nad Wisłą

 Powstało coś wielkiego

 Dźwigając postępu ciężar w imieniu świata całego

 

 Coś co odziera z kory strupieszałych dogmatów

 Ogląd już dzisiaj możliwy

 Choć dla przyszłości światów

 

 Ważny jak woda dla morza

 Jak blask słońca dla łanów

 By mogły w nim dojrzewając

 Dostarczyć pięknych plonów

 

 Dlaczego więc na tej drodze

 Zazdrość i zawiść królują

 By każdy rozbłysk wiedzy

 Uściskiem za gardło ująć

 

 Aby mu nie pozwolić wziąć oddechu do piersi

 Byśmy w jakiejś dziedzinie

 Nie okazali się pierwsi

 I właśnie jako naród

Czterdziestomilionowy

 Mogli podnieść wysoko

 Tych wszystkich ludzi głowy

 

 By ich zaczęli szanować nie z głupie rekordy

 Ale za krok milowy

 Dla świata dany odnowy

 

 Ale cóż

 To marzenie

 Myślę

 Że niezbyt nowe

 Mówiące o marzeniu

 Jak i o ściętej głowie

 

 Bo tu to właśnie i teraz

 Czeluść się nam otwiera

 Na polskie piekiełko zawiści

 Ciągnące w dół

 Jak ...

 

 *

 

 Andrzej Baryka-Lisiak w swojej książce pt. „ROZMOWY Z...” opisał przynajmniej pięć odkryć na miarę nagrody Nobla.

 Ale z powodu właśnie „polskiego piekiełka” nie ma szans na przebicie się do publicznej wiadomości.