Monument - AD 2018

wiersze wybrane + HISTORIA  » Andriej Likoff - wyjaśnienie  » Monument - AD 2018

 

Monument” AD 2018

 

 

 Straciłaś ty moje serce już dawno stolico Warszawo

 Kiedy swoją ulicę w pacht Hłasce oddałaś

 Pozwalając by cynicznie twe dziewice kalał

 Ktoś z oparów i zwidów knajpianych sięgnięty

 Mętnym wzrokiem wodzący

 Przez matkę przeklęty

 Jako i że ją splugawił słowem z rynsztoka wyjętym

 Nie bacząc

 Że słowo matka jest po wszech czas

 Świętym

 

 Potem się narazilaś pozwalając chamom

 Najpiękniejszy niemalże

 Pomnik w świecie całym

 Wywlec w wiślane chaszcze na haniebną chwałę

 Tych co władzę zdobyli kłamstwem pospolitym

 By z szyderczym zapałem

 Sprofanować twą Nike

 

 mogli

 

 Teraz dajesz z kolei asumpt do ciebie skreślenia

 Kiedy prosto z podziemi

 To „coś” wypuścilaś

 Co jako ten pienek szczerniały w twych ustach

 Będzie straszył tak długo jako ta pokusa

 By sobie jego brzydotą powycierać gęby

 A w duszy miasta zostawić

 Jak ranę

 Te jego kanciaste w dół wiodące zęby

 

 Jakże więc mam cię szanować stolico Warszawo

 Com cię kiedyś cegiełką z papieru budował

 Kiedy pozwalasz ciągle soba poniewierać

 Nie bacząc na mieszkańców

 Jako i krajanów

 Co gdzieś tam posród kraju

 Ciebie jednak jedynie

 Za stolicę mają

 

 *