Antybiotyk dla wzmocnienia ekologii

wiersze wybrane + HISTORIA  » Giordano, Mikołaj, Andrzej  » KONSTATACJE  » Antybiotyk dla wzmocnienia ekologii

 

Antybiotyk dla wzmocnienia ekologii – może nawet światowej

 

 

 

Na podstronie zatytułowanej: „Tabletka aspiryny na globlne ocieplenie” zaproponowałem zwiększenie powłoki chmur, – na początek nad półwyspem Synaj – które to chmury zacieniłyby trochę więcej naszą planetę zmniejszjąc to globalne ocieplenie.

 

Propozycja jest w zasadzie prosta i technicznie wykonalna, a polegałaby na połączeniu Morza Martwego z Morzem Śródziemnym odpowiedniej średncy rurą, która na zasadzie lewaru wodnego przelewałaby wodę z morza Śródziemnego do morza Martwgo – różnica poziomów 400 metrów. Gdzie każda kropla tej wody z automatu zamieniałaby się w parę wodną, jako że Morze Martwe intensywnie wysycha zmniejszając z dnia na dzień swoje lustro wodne.

 

 

 

Obecnie mam propozycję, która mogłaby objąć zasięgiem większe obszary świata – zmniejszając energetykę kopalną a zastępując ją energią płynącej wody.

 

 

 

Oczwiście woda do wytwarzania energii elektrycznej jest wykorzystywana od lat... i tu niczego absolutnie nowego wymysleć się nie da, jednak jest to wykorzystanie albo jej naturalnego spadku, albo jej sztucznego spiętrzenia.

 

 

 

Natomist ja proponuję wykorzystanie do tego celu zwykłej, zaledwie płynącej wody.

 

 

 

I zanim napiszę o meritum pomysłu powołam się na coś co już dawno zostało wynalezione i zastosowane. Czyli na – swego czasu – powszechnie znane we Francji młyny wodne. Młyny służące też do przemiału ziarna chlebowego ale nie korzystające z napędu wody spiętrzonej ale płynącej.

 

Polegało zaś to na tym, że na zakotwiczonej przy brzegu barce lokalizowano żarna takiego młyna, zaś napęd żaren stanowiło zanurzone do połowy w wodzie koło łopatkowe.

 

 

 

I w łaśnie moja propozycja idzie w tym kierunku odrobine dalej.

 

 

 

Otóż proponuję by zamist budować coraz to bardziej gigantyczne wiatraki, które ujawniły już dość wiele swoich mankamantow. Turbiny tych wiatraków zamocować na rzekach na odpowiednio ukształtownych pływakach/tratwach np. z odpowiednio uzbrojonego styropianu.

 

Przedłużenie wału rotora turbiny podłączając do odpowiedniej wielkości koła łopatkowego. W wyniku czego mamy solidny napęd służący wytwarzaniu czystej ekologicznie energi.

 

Gdyby jeszcze gdzieś na przełożeniu głównego wału napędowego za pomocą przekładni zainstalować mały wiatraczek też częściowo zanurzony łopatkami w wodzie, to ten wirując i rozpryskując wodę powodowałbyu darmowe i ciągłe jej natlenianie – czyli jej oczyszczanie.

 

 

 

A potem już tylko na odpowiedniej i solidnie zakotwiczonej linie podwiesić cały ciąg takich pływających „tratew” z turbinami i mamy tanią i pływającą elektrownię, która mogłaby konkurować nawet z wielkimi tego rodzaju obiektami. Konkurować mocą, bo jej działanie w kontekscie ochrony srodowiska byłoby poza wszelką konkurencją.

 

 

 

Problem rzek zamarzających: Wsła, Warta, Odra, rozwiązałbym instalując w okresie zimy nad tymi ciągami tratew tunele foliowe osadzone na też pływającym stelażu – co dałoby w efekcie nigdy nie zamarzający przerębel, w którym kola łopatkowe kręciłyby się bez przeszkód.

 

 

 

I to byłoby na tyle. Jeśli ktoś ma pomysły uzupełniające to zapraszam do współautorstwa.

 

 

 

Andrzej Lisiak