Post dewota - 292

wiersze wybrane + HISTORIA  » PIĘTNOWANIE  » Post dewota - 292

 

Post dewota - 292

 

 Głodował dewot

 Wielki Piątek cały

 Tak zapracowany

 Że aż zapotniały

 Ręce od tego tyrania po łokcie urobił

 Jeszcze w strachu do tego czy też się wyrobi

 

 Czy aby zdąży na czas z dziełem dokonania

 Wielkanoc

 Stołem uczcić od samego rana

 

 Gdzie Bogu ofiarując

 Tamten piątek postny

 Pasa sobie popuści

 Dążąc ku świętości

 

 I plotąc nad stołem sutym gadki zakłamane

 Wydziwiał będzie wielce

 Nad postu złamaniem

 

 Co jako żywo widział na swe własne oczy

 Gdy murarz na budowie

 Kanapką się raczył

 I kiedy ???

 W Wielki Piątek !!!

 Hańbo pana boga

 Chleb ci miał z wątrobianką

 Ta grzeszna nieboga

 

 Co słysząc Bóg na Niebie

 Prawie się zamachnął

 By tego zakłamańca

 Na odlew w łeb trzasnąć

 

 Ale Piotr go powstrzymał znając obyczaje

 W dewocji panujące w tym nad Wisłą kraju

 

 Daj spokój panie Boże

 Rzecze tak do Boga

 Poczuje dewot głupi

 Co to jest ostroga

 Jaką diabeł okrakiem gdy na niego siądzie

 Wątrobę bóść mu będzie na piekielnym sądzie

 

 A co tyczy murarza to sprawa jest błaha

 On pościł przez rok cały

 Bo wręcz nie dojadał

 Gdy więc przy ciężkiej pracy

 Zjadł coś z wątrobianką

 Na pewno nie zasłużył

 By Niebo mu zamknąć

 

 *