Prasa polskojęzyczna - 244

wiersze wybrane + HISTORIA  » POLITYKA 2  » Prasa polskojęzyczna - 244

 

Prasa polskojęzyczna – 244

 

 Rozpłakały się w deszczu gałęzie

 Załamały kościste ramiona

 Nad dziedziną

 Co w czasie przeklętym

 Ciągle żyje

 Choć chyba już kona

 

 Lecz nie śmiercią fizyczną do grobu

 Położyć się ma na skonanie

 Ale gorszym od śmierci fizycznej

 Wyznawanym od lat zakłamaniem

 

 Bo wbrew szumnym pozorom wolności

 Już od dawna w niewoli kajdanach

 Śpiewa pieśń oszukańczej przyszłości

 Grając nędzną melodię załgania

 

 I choć słowa są polskie w tych zdaniach

 To w nich serca polskości już nie ma

 Ręka bowiem do sumień łamania

 Sterowana jest z dala

 Przez pana

 

 Co ma kasę i wszystkim steruje

 Partyturę też mając z oddali

 Interesu pilnując w tym kraju

 Tych

 Co chcą na kolana nas zwalić

 

 Odbierając wraz z mieniem i godność

 Pod płaszczykiem tej wielkiej przyjaźni

 Że w uścisku tym tak przyjacielskim

 Tlen wydusza nam z płuc

 Jak na kaźni

 

 I już nie ma ratunku żadnego

 Że to słowo się kiedyś odrodzi

 Bo dla Polski już ono poległo

 Roztrwoniwszy odnowy wiek młody

 

 Niechaj więc chociaż to nam zostanie

 Co im w twarz odważymy się rzucić

 

 Zaprzedane jest słowo pisane

 A pilnują go kundle i głupcy

 

 Miał też rację ten mały człeczyna

 Polskojęzyczność wam zarzucając

 Bo robicie swą wredną robotę

 Ani trochę o Polskę nie dbając

 

 *