...premie, nagrody, odprawy... - 253

wiersze wybrane + HISTORIA  » PIĘTNOWANIE  » ...premie, nagrody, odprawy... - 253

 

...premie, nagrody, odprawy... - 253

 

 Był czas rabunku, kradzieży

 Musi nadejść czas kary

 Choćby bezbożne stada mówiły, że Bóg już bardzo stary

 Że pewnie niedowidzi i nie będzie pamiętał

 Tego co wyprawiały w kraju te człekokształtne bydlęta

 

 Że się im uda umknąć, chyłkiem do czyśćca dostać

 A potem może do Nieba

 Jak świętobliwa postać

 

 Z garbem łajdactw ukrytym pod szaty zakłamaniem

 By znowu po przywileje

 Sięgać ręko-grabiami

 

 Ale się głupcy mylą, Boga nie doceniając

I to szczególnie dlatego

 Że za bożka go mają

 Takiego co oni sami dla swej własnej wygody

 Sklecili ślepawego

 Głuchego

 I z klapkami na oczy

 

 Bo Bóg co nas otacza jest nieustanną czujnością

 Szczególnie przy tym wrażliwy

 Na siepanie podłością

 Jaką obecni władcy za swój oręż wybrali

 Aby ten naród głupi na kolana powalić

 By zrobić niewolników bez mózgu i bez woli

 Wszystkich niżej stojących w piramidzie niewoli

 

 No i robią błąd życia ten co nie do naprawy

 Za który szybko zapłacą losem co tak kaprawy

 Że przez następne wcielenie spojrzeć nie będą mogli

 Tkwiąc zapętleni w kłębek

 Piekielnych igraszek ogni

 

 Zastanówcie się przeto dopóki jeszcze żyjecie

 Czy zbyt szeroko dzisiaj paszczy nie rozdziawiacie

 By się nachapać, nakraść, kabzę złotem obciążyć

 Bo będzie ona

 Oj będzie

 W niedługiej przyszłości ciążyć

 Ściągając za swe zasługi

 Właściciela swojego

 Pod cementowy dekielek

 Zbiornika urynowego

 Jaki w piekielnej latrynie

 Niechybnie na nich czeka

 Tych co na powierzchni życia

 Nie dbali o postać człowieka

 

 *