Pretensje - 624

wiersze wybrane + HISTORIA  » ULUBIONE  » Pretensje - 624

 

Pretensje – 624

 

 Ciągle w koło to słyszę:

 Proszę, proszę i proszę !

 Co mi całkiem zbrzydziło pełnienie tu roli losu

 Czy nikt już nie pamięta

 I nie wie

 Że istnieje

 Słowo przepiękne dźwiękiem

 Treścią szlachetną tkane

 Jak dywan latający

 Niosący podziękowanie

 

 Ciągle im ścieżki prostuję

 Prowadzę nad przepaścią

 Dbam aby nie spadali

 W otchłań z rozbitą czaszką

 A oni tylko to

 Proszę !

 Proszą o coraz więcej

 By jeśli nawet spadną

 Na dole znaleźli szczęście

 

 Ja im życie ratuję od kalectwa wybawiam

 A oni by chcieli w dodatku

 Sukcesu jak ogon pawia

 Barwny, miękki, widoczny

 Radością nasycony

 Bez wysiłku żadnego im właśnie przeznaczony

 

 Chyba wyślę im listy w te ciemne łepetyny

 Że ja tylko wypłacam nagrodę za ich czyny

 A jak sami się pchają w nieszczęścia i kłopoty

 Los nawet dobrotliwy niewiele ma do roboty

 

 Ale nawet i wtedy

 Kiedy z wielkim wysiłkiem

 Od klęski ich uratuję

 Na pewno nie usłyszę słowa prostego

 Dziękuję

 

 A ono ma moc magiczną nawet dla samego losu

 Bo gdzieś tam otwarta księga

 Jakiej przecenić nie sposób

 I jeśli do tej księgi więcej jest wpisów

 Dziękuję

 To Bóg litościwy w nagrodę

 Sługę nobilituje

 

 A wtedy los nagrodzony większą ma chęć do działania

 I waszych głupich uczynków

 Większego pilnowania

 Bo łatwiej jest wtedy działać nawet samemu losowi

 Gdy jego podopieczny

 Człowiek

 Mniej głupstw w życiu narobi

 

 *