Proszalnicy - 652

wiersze wybrane + HISTORIA  » PIĘTNOWANIE  » Proszalnicy - 652

 

Proszalnicy - 652

 

 Prosili o deszcz

 Prosili o słońce

 Prosili o trawę soczystą na łące

 O plony na polach

 Dobytek w zagrodzie

 O sukcesy w życiu swoje i tych młodych

 Co na swoje już poszli do miasta wielkiego

 Za karierą goniąc

 Szczebla wysokiego

 

 Prosili o zdrowie

 Prawie jak o swoje

 Nawet o cyferki w znanej grze liczbowej

 O samochód dobry i tanio kupiony

 Aby się nie popsuł

 W drodze wymarzonej

 

 Prosili o ważne

 Prosili o bzdury

 A że dostawali więc rośli pod chmury

 Żądania bez miary

 Piętrząc wobec Boga

 Tak

 Że już im obca była ludzka trwoga

  Przeto kiedy się kurek od spełnień przekręcił

 I zostali bez daru zwykle dostanego

 Szemraniem po kątach wskazali na tego

 Co ich zdaniem jest sprawcą

 Upadku nędznego

 

 A ja

 Jako poeta stojący na boku

 Ale wiedzę mający

 Jak i w sercu spokój

 Mogę im powiedzieć

 Wstydzić się winniście

 Skoro słowo dziękuję zaprzepaściliście

 

Wykreślając je lekko ze swego słownika

 Myśląc

 Że się należy wszystko jak psu buda

 I bez trudu żadnego wszystko się wam uda

 Przeto kara nadeszła za chciwość bez miary

 Co z sukcesu zrobiła wam śmiertelne nary

 

 Zatem jeśli odwrócić chcecie karę losu

 To zanim znów poprosicie o nabicie trzosu

 Wznieście oczy do góry

 Z tym podziękowaniem

 Że w ogóle żyjecie z chlebem co wam danym

 Za zasługi stosowne trudem osiągnięte

 A bez dziadowskiej ręki w prośbie wyciągniętej

 

 *