Prowincja - 902

wiersze wybrane + HISTORIA  » RÓŻNE 2  » Prowincja - 902

 

Prowincja - 902

 

 Nie próbujcie przykrawać obrazu Polski

 Do ram swojej kawiarnianej warszawki

 Płótno jeno zniszczycie tłocząc je w tą ciasnotę

 Co niby wielkość udaje

 I reprezentację

 A jest dziurawym płotem

 

 Grodzącym nic od niczego

 

 Bo to

 Co tam poza wami

 Dudni, tętni, pulsuje

 Każdy kto wyrósł z tej ziemi niemal instynktem czuje

 I się z tym utożsamia

 Jak z krwiobiegu istotą

 A nie

 Z blichtr udającą kawiarnianą miernotą

 

 Nie krójcie też sukmany

 Staropolskiej Polakom

 Na manekinie z krakówka co bliski jest waszym znakom

 Gdyż to co z dala od niego

 Już nowe ubrania nosi i wasze przebrzmiałe żurnale

 Również od dawna ma w nosie

 

 Uznajcie wreszcie prowincję za źródło życiodajne

 Pozwalając jej sprzątać waszą Augiasza stajnię

 

 Nie wam jest bowiem dane

 Olbrzymy kawiarniane

 Roztrząsać polskie problemy w ich czerstwej zawiłości

 Skoro rąk waszych nie nosi

 Ślad pracy

 Na polskich włościach

 Zamknijcie drzwi kawiarenek

 I najlepiej od środka

 A ja

 Prowincjusz odległy

 Cieszyć się będę najbardziej

 Że was na drodze nie spotkam

 

 Nie będę musiał ględzenia waszego wysłuchiwać

 Widząc

 Że to co mówicie

 Jest „austriackim” gadaniem

 Co jeno myśli o sobie

 Innych zaś mając za nic

 

 Bądźcie sobie reliktem dawno przebrzmiałej kultury

 Co w kiecce chodzi podartej zdobionej pustymi dziury

 Wcale się do was nie pchamy jak do kwaśnego wińska

 My

 Ciągle życiem tętniąca

 

Wielka

 

Polska prowincja

 

*