Pryszcze demokracji - 598

wiersze wybrane + HISTORIA  » POLITYKA 2  » Pryszcze demokracji - 598

 

Pryszcze demokracji – 598

 

Zrzucił naród z ramion ucisk dyktatury

 Wielkiej

 Ogromnej

 Potężnej

 Sięgającej w chmury

 

 Nie zwrócił jednak uwagi

 Że ogrom jej wielki

 Niewiele był cięższy od pustej butelki

 

 A jej waga oceniana w biliony kilogramów

 W istocie się równała

 Porcji bitej piany

 

 Ale ją zrzucili

 Leży teraz płasko

 Za to na grzbiecie ludu zrobiło się ciasno

 Bo jak na łące zaniedbanej

 Mnóstwo krecich kopców

 Tak teraz na ciele narodu

 Obrodziło pryszczów

 

 Każdy z nich wypęczony jest przez dyktatora

 Władzą nagle zdobytą

 Z partyjnego dwora

 

 Naród zaś rozpamiętuje chociaż po niewczasie

 Czy lepiej było drzewiej

 Kiedy to przy kasie

 Jeden był tylko złodziej

 Co w końcu był syty

 Niż dzisiaj stada ogromne

 Chciwych

 Niewyżytych

 

 Oni to

 Gdyś zrodzeni z mocy styropianu

 Dyktatury smakują

 Z kielicha szampanów

 I władzę okazują

 Tej szarej ciemnocie

 Co Caringttonem być chciała

 A teraz tkwi w błocie

 

 Czy mam nad nimi płakać ?

 Pytam najwyższego

 Czy tylko się na pięcie odwrócić od tego

 Mówiąc

 Masz czego chciałeś naiwny robolu

 Waląc w gruzy swą władzę

 Z burżujem pospołu

 Licząc na jego łaskę i udział w zwycięstwie

 Gdy on dla ciebie trzymał

 Za pazuchą klęskę

 

 *