Przestwór - 732

wiersze wybrane + HISTORIA  » ULUBIONE  » Przestwór - 732

 

Przestwór - 732

 

 Zaroiło się niebo błękitne od latających tworów

 Samoloty, helikoptery, sterowce, balony

 Pędzone naftą, gazami

 Ciepłem unoszone

 Wszystkie się pchają w rejony ptactwu przeznaczone

 

 I coraz mniej tam miejsca jest dla tej przyrody

 Co z natury świata

 Nam wszystkim danego

 Ozdobą firmamentu jest bytu naszego

 Jak i gwarantem życia

 W harmonii niesionym

 

 Bo zgrzyt ten nowoczesny co błękit przekreśla

 Przepędzając klucze lecących żurawi

 W oczach wszystko widzących

 Świat nasz wykoślawi

 Parodią robiąc cuda

 Co nas miały sławić

 

 Zostawcie trochę miejsca dla śpiewu skowronka

 Nie bądźcie tacy nachalni z ta swoja prędkością

 Co przecież koniec przybliża tej długości fali

 Jaka każdemu służy na życiowej dali

 

 Zastanówcie się czasem nad śmigiem jaskółki

 Nad sokoła lotem niemalże w zenicie

 Co ciszą tak cudowną zawisa w błękicie

 Że chce się wprost powiedzieć

 Chciałbym z tobą wzlecieć

 

 Nie w wygodnym fotelu za cenę zatrucia

 Oparem paliwa wyplutym z swych trzewi

 Nie w cygarze z metalu

 Nie w tłoku tak wielu

 Ale samotną ważką

 W przyrody weselu

 

 Bo co nam pozostanie gdy żądzą użycia

 Zatrujemy błękitu przestrzenie szlachetne

 Tak jak ziemię i wodę

 Skaleczone szpetnie doprowadziliśmy bezmyślnie

 Na skraj niebezpiecznie

 

 Dalej już drogi nie ma

 Jeno jest zatrata

 Śmierć wszystkiego i wszystkich co pływa i lata

 A na końcu co chodzi na nogach po ziemi

 Zapędzi w mroczną otchłań

 Odpadów zwałami

 

 *