Pustka kariery - 602

wiersze wybrane + HISTORIA  » RÓŻNE 2  » Pustka kariery - 602

 

Pustka kariery - 602

 

 Wycierali sobie nimi usta

 Wycierali sobie nimi gęby

 Zelówki też wycierali jak o wycieraczkę

 Łypiąc okiem niechętnym

 Na przedstawiane racje

 Co odsłonić by mogły tragiczną sytuację...

 

 Tych co to na czele

 

 Kandydaci pomników

 Jak ciężko im na sercu

 Gdy nadziei wręcz znikąd

 A w okrąg tłok kandydatów

 Do fotela przywódcy

 Z warunkiem tylko jednym

 Że powinien

 Że musi

 

 Zniknąć najlepiej bez śladu

 I nigdy nie powrócić

 

 Dlatego ta pustka przeklętej świadomości

 Każe mury budować

 Grodząc od ludności

 Tej co wsparcie dać mogła

 Jako jedyna siła

 Słaba jednak w okowach co sobie nałożyła

 Sama

 Swym bałwochwalstwem

 Wynoszonych na szczyty

 Zwycięstwem namaszczonych

 Nigdy władzy nie sytych

 

 Nie zazdroszczę im przeto

 Pomników

 Władzy

 Luksusu

 Bo oni nie mieli tego co ja miałem w nadmiarze

 Od Boga otrzymanego

 Spokoju wielkiego w darze

 

 Nie pchajcie się zatem na stołki

 Krzesła

 Wygodne fotele

 Bo Bóg wam spokojnej duszy atłasem nie wyścieli

 Utracicie szmat życia

 A pustka pozostanie

 I gorycz wielka w ustach

 I serce ciężkie jak kamień

 

 Że stracili na zawsze od Boga dany im spokój

 W zamian za złudę kariery

 Czyli za garstkę paprochów

 

*