Ramionka - 605

wiersze wybrane + HISTORIA  » PIĘTNOWANIE  » Ramionka - 605

 

Ramionka - 605

 

 Nie obciążajcie im ramionek

 Ciężarem własnej chciwości

 Pakując do plecaków

 Książki ceglanej grubości

 

 Co tak samo treścią najczęściej będąc ceglaną

 Nie pomagają w nauce a tylko umysły ranią

 Hamując polot i myśli skupiając się na szkolarstwie

 Każąc wypełniać testy jak jakiejś głupiutkiej małpie

 

 Co to na chybił trafił zdałaby przy małym szczęściu

 Zadane tam zadania przynajmniej na pięć z sześciu

 

 Zbuntujcie się drukarze

 Co pewnie też dzieci macie

 I nie drukujcie książek

 Więcej w ceglanym formacie

 

 Poślijcie odważnie do diabła

 Ministra

 Decydenta

 Co pewno swoje dzieci

 Ogląda tylko od święta

 

 I nie zna ich problemów

 Z noszeniem ciężkich toreb

 Bo do szkoły je wozi

 Lokaj służbowym wozem

 

 Niech więcej pożywieniem nauki w szkole nie będzie

 Kreślenie kretyńskich krzyżyków

 W książce

 W teście

 I wszędzie

 

 Niech nauka na skrzydłach słów mówionych się niesie

 Zmuszając do wysiłku

 Intelekt nauczycieli

 Byśmy jucznych wielbłądów więcej wśród uczniów nie mieli

 Co obciążone nad miarę

 Nie wiedzą

 A makulaturą

 Przyszłości nam nie zbudują innej

 Jak tylko tej ponurej

 Tępej pustością myśli

 Zdławionej książek ciężarem

 Co wiedzy nie zawierają bo nie to jest ich tam celem

 One mają dostarczyć urzędującym cwaniakom

 Pretekst by wobec koncernów

 Stać z wyciągniętą łapą

 I czekać na swoją dolę z racji decyzji podjętej

 Że dzieci dźwigały będą

 Ładunki cegieł przeklęte

 

 *