Reduty - 307

wiersze wybrane + HISTORIA  » POLITYKA  » Reduty - 307

 

Reduty – 307

 

 Przegrana to armia co swoje pozycje

 Ochraniać zamierza wojskiem nie sprawdzonym

 W boju o słuszną sprawę w historii spisanym

 I blizn szlachetnych kształtem

 Do walk uprawnionym

 

 Pozycja to słaba albo nic nie warta

 Kiedy na redutach

 Tkwi zdradliwa warta

 

 I to nawet nie szpiedzy

 Wrodzy konfidenci

 Ale zwyczajni kundle

 Chęcią zysku wzdęci

 

 Bo w rzeczy samej walczyć

 Nawet z nikim nie chcą

 Pragnieniem opętani

 Zysku pełnej kabzy

 Gotowi zdradzić wszystkich

 I wszystkich oszwabić

 Byle tylko dla siebie

 Wór złota zostawić

 

 Tacy to na lewicy przyczółkach wartują

 Chroniąc nie swoją armię

 Ale ciepłe miejsca

 Skąd w razie czego do wroga najbliżej

 I ścieżka ucieczki też najbezpieczniejsza

 

 No i na te pozycje na przód wysunięte

 Żołnierza nie dopuszczą

 Pod groźbą bagnetu

 Któremu w naiwności kogoś uczciwego

 Marzy się jakaś szansa

 Na wrogu odwetu

 

 A może ja się mylę

 W wielkiej naiwności

 I rację ma myśl taka

 Co się w głowie klekce

 

 Że tej lewicowości co z nauk Chrystusa

 Teraz

 W obecnej Polsce

 

Po prostu nikt nie chce

 

 *