Różowienie - 901

wiersze wybrane + HISTORIA  » NAJMILSZE  » Różowienie - 901

 

Różowienie – 901

 

 Zakładam dzisiaj różowe okulary

 Nic mnie nie zdenerwuje

 Ni sejmowe swary

 Ni szaruga za oknem

 Ni chmury

 Co mi drogę do słońca grodzą

 Czyniąc świat ponurym

 

 Pomyślę o czymś radosnym

 Co chociaż nie przy mnie

 Ale gdzieś tam daleko śmiechem w krąg rozbrzmiewa

 Dziecięcych zabaw wesołych

 Na obrzeżku nieba

 Co to są jak głodnemu świeży glonek chleba

 

 Z omastą

 

 Pomyślę o moich wnukach

 Co pewnie czekają

 Kiedy dziadek zadzwoni o stopnie pytając

 I będą mogły mi przesłać radosną nowinę

 Że się od szóstek strony

 Dzienniczków uginają

 

 Pomyślę o swoich bliskich

 I o mym pragnieniu

 Jak by im przesłać zdrowie na słońca promieniu

 Życząc dotrwanie wieku

 Z wszech miar szacownego

 Nawet za cenę mojego

 Trochę uszczkniętego

 

 I na tym chyba zakończę to słodzenie świata

 By ktoś się nie obraził

 Kto tym wszystkim włada

 Że malując kolorem wszystko na różowo

 Wykrzywię rzeczywistość

 Co nie zawsze na zdrowie

 

 Wychodzi

 

 Spojrzę przeto za okno

 I myśli w błękicie

 Zanurzę niewidocznym choć z pewnością pewnym

 Istnienia czegoś ponad nim

 Czemu będę wiernym

 Wierząc

 Że okulary różowe

 Jutro nie będą potrzebne

 

 *