Samotność dyktatorów -114

wiersze wybrane + HISTORIA  » RÓŻNE  » Samotność dyktatorów -114

 

Samotność dyktatorów - 114

 

 Wielu z was ze szlachetnych pobudek po władzę sięgało

 Mając zamiar budować na obraz i chwałę

 Pomysłu jaki w głowie gorącej się zrodził

Świat nowy co by wszystkim ich życie osłodził

 

 I właśnie to ta słodkość siłą nieprzepartą

 Ściągała w wasze pobliże

 Bandę nienażartą

 

 A oni jako ta broda obrastali wszystko

 Budując biurokracji obmierzłe gmaszysko

 W którym to jak bonzowie na luksusu fali

 Zdobytą przez was władzę jak swoją spijali

 

 Jednak w ich głowach pustych miejsc na ideały

 Nigdy przecież nie było

Dla narodu chwały

 

 Przeto tę właśnie pustotę czymś zapełnić chcieli

 Budując władzę ucisku

 Dla obywateli

 

 By zaś swoją pozycję do cna ugruntować

 Zaczęli wokół was właśnie

 Beton mur budować

 

Strasząc was czernią liczną co poza murami

 Żyje podobno tylko

 Zbrodni pomysłami

 

 Łatwo więc w tak okropnej

 Mrocznej atmosferze

 Zatracić ostrość widzenia

 Z życiem w dobrej wierze

 

 I w strachu o to życie w pacht je w końcu dając

 Strażnikom niby przybocznym

 Co tylko czekają

 

 By w chwili zagrożenia ich bytu sytego

 Szybko na stronę wroga

 Przejść w służbę innego

 

 Dlatego to was ostrzegam co głowy gorące macie

 I aby czynić dobro

 Po władzę siłą sięgacie

 

 Prędzej bowiem czy później

 Dosięgnie was ta plaga

 Co nazwę ma ponadczasową

 I się nazywa...

 

ZDRADA

 

 *