Ściana - 826

wiersze wybrane + HISTORIA  » PIĘTNOWANIE  » Ściana - 826

 

Ściana - 826

 

 Szli jako ta wesoła rozhukana gromada

 Gdzie byłoby im słuchać przydrożnego dziada

 Co tkwiąc na poboczu

 Z łzą cieknącą z oczu

 Niemalże rozpaczliwe coś tam do nich gadał

 

 Nie idźcie w tamtą stronę

 Tam już tylko ściana

 Z betonu ludzkiej głupoty w żelbecie odlana

 Obejścia także nie ma

 Górą też nie sposób

Jeno dołem do piekła można zrobić podkop

 

 Czy zawrócą z tej drogi

 Patrzy na to z góry

 Ten co zatroskany jest losem ponurym

 Tych co beztrosko

 Zerkając na niego

 Drwiąco trącają się w ramię

 Mówiąc mu:

 Kolego !

 

 Czy stoisz

 Czy też wisisz

 Twoja to jest sprawa

 Przed nami kawał drogi co jeno zabawa

 Nam towarzyszyć będzie nawet do tej ściany

 Co potem

 Się zobaczy

 Odwal się kochany

 

 A ja

 Co z dala w polu kreśliłem te rymy

 Tylko to pomyślałem

 Całkiem nieszczęśliwy

 Że choćbym się przyłączył do ostrzeżeń danych

 To łatwo zostanę

 Przez nich rozdeptany

 

 Bo dla nich to co dalej wcale się nie liczy

 A użycie dzisiejsze w narkotycznej dziczy

 Zwalnia od myślenia

 O losach przyszłości

 W tej wesołej gromadzie

 Prominentnych gości

 

 Zaś ściana jak to ściana ze spokojem czeka

 Kiedy guza nabiją na głupiutkim czole

 I spoczną w obok drogi wykopanym dole

 

 Szkoda tylko...

 

 Stop !

 

Więcej

 Wieszczyć tu nie pozwolę

 

 *