sekta - 68

wiersze wybrane + HISTORIA  » PIĘTNOWANIE  » sekta - 68

 

sekta - 68

 

 Jak mroczny rozbłysk z bagiennej głębiny

 Wabiący światłem pozornym i zimnym

 Wędrowca co zbłądził zbaczając w doliny

 Szukając strumieni co być tam powinny

 

 Pod chmury wynosząc rzekome dobrocie

 Obiecując światy nieznane i piękne

 W istocie kajdany szykując i pęta

 Zagarnia do sieci zbłąkanych w ciemnocie

 

 I kiedy się już zaciśnie ta pętla niewodu

 A zaciąg w sieci jest nieodwracalny

 Kłusownik oprawiać zaczyna swój połów

 Głowy przeliczając na srebro lub ołów

 

 Potem

 Kiedy obrożę

 Z blaszanym numerkiem

 Każdy ze złowionych

 Dostanie oddzielnie

 Stado zapędzone zostaje

 W zagrody

 Gdzie terror jest bogiem

 A ziemniak cukierkiem

 

 Jednak nawet nie to

 Nieszczęściem największym

 Ale utrata nadziei wszelakiej i drogi

 Wiodącej na powrót

 Do świata

 Wolności

 Bez bałwanów i bożków

 Nadzorców w krąg wrogich

 

 Uważaj przeto wędrowcze zbłąkany

 Na sidła liczne

 Kłusownicze sieci

 Byś sam w nie nie wpadał

 I chronił swe dzieci

 Przed złudą kłamliwą

 Co fałszywie świeci

 

 Mającą na celu wyłącznie korzyści

 Herszta i wąskiej grupki

 Jaka go otacza

 Resztę zaś całą na bydło przeznacza

 Robocze

 Bezmózgie

 Bojące się świata

 

*