Słota - 214

wiersze wybrane + HISTORIA  » RÓŻNE 2  » Słota - 214

 

Słota - 214

 

 W kalendarzu już jesień i nie „Polska Złota”

 Bo w pelerynie szarej

 Nazywanej

 Słota

 

 I nic by w tym nie było nad nadzwyczajnego

 Gdyby ta szara słota dotyczyła tego

 Co związek ma z przyrodą

 I przetrwać to trzeba

 Bo wraz ze słonecznym blaskiem wysycha także gleba

 

 Jednak słota przeniosła się nam w nasze życie

 Przenikając w rewiry dla niej nie odkryte

 

 I tak do muzy wszelkiej co kulturą rządzi

 Wtargnęła najbezczelniej

 Jak starości trądzik

 

 Pokrył on twarze kina

 Także i teatru

 Wepchnął do telewizji z racji tego faktu

 Że literatura

 Takoż i poezja

 Prawie już całkowicie jest od niej zależna

 

 Nie oszczędził muzyki razem z malowaniem

 Ozdabiając im gęby

 Przepokracznym fanem

 Który ślepy nie tylko

 Że słoty nie widzi

 Ale i jej produktu wcale się nie wstydzi

 

 Powiedzmy więc tu głośno

 Że tam gdzie jest słota

 Tam zawsze będzie nadmiar

 Wszelakiego błota

 

 Co niekoniecznie w polu i na skraju drogi

 Ale i na salonach

 Gdzie wysokie progi

 Miałkie jest i brudzące

 Choć niedostrzegane

 Przez wielmożów urzędu

 Samo mianowanych

 

*