Śnieg - 203

wiersze wybrane + HISTORIA  » ULUBIONE  » Śnieg - 203

 

Śnieg - 203

 

 Życiodajna wilgoci

 Cudownie odmieniona

 Przez banalnego dziadka

 Oszronionego mroza

 

 W miliardy kształtów przedziwnych

 Zaklęta na krótkie trwanie

 Dopóki trwa napowietrzne twoje w nim wirowanie

 

 Bo potem przykrywasz wszystko

 Na ziemi szarej powierzchni

 Tworząc krainę z marzeń

 Jaka może się przyśnić

 

 Snem pełnym łagodności

 Bez zadziorów zgrzytliwych

 Co ślad swój na tej ziemi

 Czyni człek zysku chciwy

 

 Ty to wszystko przykrywasz płaszczem pełnym lekkości

 Śnieżnobiałym

 Iskrzącym

 W blaskach Słońca błyszczącym

 

 Gdybyś tak jeszcze potrafił puchu ty śnieżnobiały

 Przykryć grzechy ludzkości

 Tak dalekie od chwały

 A nawet je na zawsze usunąć z Ziemi istnienia

 By wreszcie przykład zaczęto

 Brać z czystego sumienia

 

 I aby wszyscy pospołu

 Powiedzieli od dzisiaj

 Wzorem czystości będziesz

 A potem wejdziesz w zwyczaj

 By ziemia rodzicielka kiedy ciebie nie będzie

 Tak samo wyglądała

 W zakątku każdym

 I wszędzie

 

 Bo niekoniecznie kołderka może czystością cieszyć

 Bo ziemia chociaż czarna

 W sukurs może pospieszyć

 Jeśli tylko pospołu wszyscy postanowimy

 Że odtąd przykład będziemy

 Brać z fenomenu zimy

 By niczego nie brudzić

 Niczego nie profanować

 I na ziemi

 I w sercu

 Twoją biel naśladować

 

 *