Spektakl ulotny - 937

wiersze wybrane + HISTORIA  » PANIE KOBIETY DZIEWCZYNY  » Spektakl ulotny - 937

 

Spektakl ulotny -937

 

Nie nadajesz ty się do miłości normalnej

 Dziewczyno

 Z całym tym anturażem rozkosznego ciała

 Bo jesteś jako ten miraż co zmysły rozpala

 Co i jest

 I go nie ma

 Na gorących falach

 

 Pustyni

 

 Nie będziesz nigdy w dłoniach

 W ramionach tym bardziej

 Bo tego uchwycić przecież niepodobna

 Co przebywa w tajemnych fluidach

 Daleko

 Przykryte czasu balsamem

 Chociaż ciągle ze mną

 

 Czy warto jest chcieć więcej

 Oto jest pytanie

 I nie odpowiem na nie teraz

 Być może w przyszłości

 Kiedy inna orchidea w mym sercu zagości

 Kładąc kres tej szalonej

 Ulotnej miłości

 Jaka tylko tym dana

 Co wino piją z kielichów

 Nie zaś prosto z dzbana

 

 A co będzie to będzie

 Dzisiaj tyś jest panią

 Do której uciekam

 W świata szorstkich chwilach

 By pobujać w obłokach czaru ulotnego

 Barwnych jako te skrzydła rajskiego motyla

 

 Nie zbuduję jednak kapliczki

 Z mego wspominania

 Ale zachowam na zawsze to co najpiękniejsze

 W pamiętaniu co kurtyną teatru

 Odsłania

 Spektakl ten urokliwy

 Dla mnie tylko dany

 

 W zadufaniu nieskromnym

 Żem to ja jest ciągle największym twym jest fanem

 

 *