Stary piec - 666

wiersze wybrane + HISTORIA  » ULUBIONE  » Stary piec - 666

 

Stary piec - 666

 

 Skąd wziąć paliwo do życia

 Gdy palenisko już stygnie

 Ruszt żużel spalony pokrył

 Ciągu też nie ma w kominie

 

 Co już nie dymi dumnie

 Stojąc ponad dachami

 A fundamenty budynku

 Wsparte są podporami

 

 Jak trwać pośrodku miasta

 Wśród domów nowo powstałych

 Pragnieniem tylko daremnym

 Wspominać dni dawnej chwały

 

 Jest sposób

 Stara starości

 Na podźwignięcie się w górę

 Bez odrzucania podpór co jak są

 Niech sobie będą

 Wystarczy tylko z uśmiechem

 Do magazynów sięgnąć

 

 Tam gdzie młodości bezlik

 Do marszu się szykuje

 Co nowe zdobędzie rubieże

 I nowe drogi zbuduje

 

 Ułatwi nam dotarcie

 Do magazynów paliwa

 Jakie dziecięcym uśmiechem

 Rozpala i ożywia

 

 Właśnie nadzieją na ciepło

 W starych piecach trzymane

 Serdecznością wzbudzone

 Rączkami dzieci i wnuków na ruszty podawane

 

 Uśmiechajcie się zatem

 Na widok waszych następców

 A ciepło was nie opuści

 Nie zepchnie do ostępów

 Idźcie tylko tą drogą jaką dla was zbudują

 Starości nie przeklinając

 A właśnie się nią radując

 

 *